|
- Panie doktorze, proszę mi pomóc. Już na trzeci dzień po ślubie ogłuchłem na prawe ucho.
- Na prawe? - dziwi się lekarz - Czy pańska żona jest leworęczna?
Mąż, patrząc na pogrążonego w książkach syna, zwraca się do żony:
- Skąd u naszego dziecka takie pragnienie wiedzy?
- Wiedza to po mnie - wyjaśnia żona - a pragnienie po tobie.
Młody tatuś odbiera dziecko ze żłobka:
-To nie moje dziecko!!!
-A co za różnica?! I tak pan je jutro rano odniesie z powrotem!
- Wydaje mi się, proszę pani, jak gdyby kaszlała pani trochę lepiej.
- Trenowałam całą noc , panie doktorze...
- Jak już będziemy małżeństwem - mówi dziewczyna do narzeczonego - będziemy mieli trzy śliczne dzieciaczki.
Słodką blondyneczkę z dołkiem w brodzie i dwóch zabawnie sepleniących urwisów.
- Skąd ty to tak dokładnie wiesz!? - dziwi się narzeczony. - Kobieca intuicja?
Dziewczyna uśmiecha się tajemniczo i dodaje: - Na razie są u moich rodziców...
- Panie starszy- woła wzburzonym głosem gość- to ma być mocna kawa?!
- Uważa pan, że nie jest? Wypił pan dopiero łyczek, a już pan jest podniecony.
Znajomy pyta nocnego stróża:
- Nie boi się pan sam siedzieć nocą w dyżurce?
- Boję się... Dopóki nie usnę!
- Bardzo dziękuję cioci za prezent - mówi mały Kubuś.
- Ależ nie ma za co, Kubusiu.
- Też tak myślałem, ciociu, ale mama kazała podziękować.
- Powiedz, Stasiu, kto cię poznał z twoją żoną?
- To był przypadek. Nie ma nawet kogo winić...
- Lepiej bym zrobiła, gdybym wyszła za mąż za diabła! - wrzeszczy żona w czasie kłótni małżeńskiej.
- Małżeństwo pomiędzy tak bliskimi krewnymi jest niemożliwe - odpowiada ze stoickim spokojem mąż.
Spotyka była wychowawczyni Jasia. Zaciekawiona, co z takiego rozrabiaki wyrosło, zaczepia go i pyta:
- Co porabiasz teraz w dorosłym życiu?
- Wie pani, wykładam chemię...
- Ooo..., a gdzie Jasiu tę chemię wykładasz? - pyta zdziwiona.
- W "Biedronce"...
|